Dobrzyków - wieś w woj. mazowieckim, w powiecie płockim, w gminie Gąbin. Dobrzyków liczy ponad 600 mieszkańców i położony jest w załomie Wisły na południe od Płocka.

Nazwa Dobrzyków wywodzi się, prawdopodobnie od słów: Dobrze kuć. Słowa te miały opisywać zamieszkujących tę osadę kowali.

Źródło: Wikipedia

Księga gości

Witam w księdze gości. Zapraszamy do dowania wpisów oraz opinii.

Dodaj wpis

Nick:
GG:
Mail:
WWW:

niedoinformowany (8 listopada 2011)

Ludzie wołali: Nie róbcie nam getta
03.11.2011
Rozdrapie się ten wał pazurami! Chcecie stworzyć tu teren zalewowy! Nie pozwolimy się wsadzić do getta! - takie słowa padały wczoraj z ust rozwścieczonych mieszkańców gmin Słubice i Gąbin

Fot. Tomasz Niesłuchowski / Agencja Gazeta
Planowana przegroda ma być długa na 800 m,i będzie biegła prostopadle do już istniejącego wału i zakręcała na kształt litery L
więcej zdjęć
Tłum zebrał się w samo południe przed remizą strażacką w Dobrzykowie. Ludzie przyszli zaprotestować przeciwko budowie w tej miejscowości tzw. przegrody dolinowej, czyli wału z piasku, który miałby w przyszłości ograniczyć niebezpieczeństwo powodziowe. Przegroda, według realizowanego projektu, miałaby 800 m długości i do 6 m wysokości. Powstałaby nieco przed cmentarzem w Dobrzykowie (jadąc od Płocka), po jego przeciwnej stronie. Ma iść prostopadle do istniejącego już tu wału przeciwpowodziowego, a bliżej szosy skręciłaby, tworząc kształt litery L.

Wydawałoby się, że mieszkańcy tych zagrożonych zalaniem terenów, które w ub.r. żywioł zaatakował dwukrotnie, powinni być zadowoleni z propozycji budowy nowego wału. Dlaczego nie są? Boją się, że przegroda podzieli Dolinę Iłowsko-Dobrzykowską na dwie części. Jedna - tu, gdzie znajdują się m.in. Dobrzyków, Małe Góry, Jordanów, Radziwie - będzie bezpieczna, ale druga - m.in. Świniary, Wiączemin, Troszyn Polski czy Troszyn Nowy - stanie się jeszcze bardziej zagrożona poprzez spiętrzanie wezbranej Wisły przed przegrodą.



Około setka osób otoczyła przed wejściem do remizy dyrektora płockiego oddziału Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych Stanisława Maciejewskiego. Bo to jego instytucja będzie się zajmowała budową przegrody. - Rozdrapie się ten wał pazurami! - krzyczeli ludzie. Oburzenie potęgował fakt, że mieszkańcy nie byli poinformowani o planach budowy przegrody, nikt - jak zaznaczali - tego z nimi nie konsultował. Gdy sprawa do nich dotarła, zawiązali Stowarzyszenie Obrońców Doliny Iłowsko-Dobrzykowskiej. Pod koniec września jedna z mieszkanek wysłała pismo do WZMiUW wraz z kserokopią podpisów osób z kilku wsi, które zdecydowały się przystąpić do stowarzyszenia i tym samym zmusić decydentów do zaprzestania realizacji projektowanej przegrody.

Maciejewski próbował się bronić, ale nie dawał rady przekrzyczeć tłumu. W końcu jakaś kobieta zmieniła front: - Zapraszamy pana burmistrza [Krzysztofa Jadczaka, burmistrza miasta i gminy Gąbin - red.], który podpisał już zgodę na tę przegrodę. Proszę się nie kryć!

Krzysztof Jadczak przecisnął się w środek protestujących i zaprosił ich do remizy.

- Państwa obecność tutaj wskazuje, że tę sprawę trzeba szczegółowo wyjaśnić. Emocje pokazują, że w krótkim czasie powinno się odbyć kolejne spotkanie, być może z panem marszałkiem i przedstawicielami Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej - mówił Jadczak. Wielokrotnie powtórzył, że chciałby, by wszyscy byli bezpieczni. A planowana przegroda zwiększy bezpieczeństwo w czasie ewentualnych powodzi.

Stanisław Maciejewski zgodził się z ludźmi, że najważniejsze powinno być pogłębianie dna Wisły i uregulowanie jej koryta. Ale natychmiast przypomniał, że systematyczne odmulanie trwało na tym odcinku zaledwie przez 10 lat od powodzi w 1982 r. Potem o tym "zapomniano", a "przypomniano" sobie dopiero w ub.r. po powodzi. Jego zdaniem trzeba wydobyć tu 20 mln m sześc. zaległych osadów z dna rzeki, żeby ludzie byli bezpieczni. Ponadto systematycznie należałoby usuwać 2 mln m sześc. tych osadów rocznie. A wykonanie takiego ogromu pracy w krótkim okresie czasu jest mało realne, o kosztach nie wspominając. Przegroda będzie kosztować ok. 5 mln zł. Mówiąc o jej zaletach, Maciejewski przypomniał sytuację z ub.r., kiedy to mieszkańcy razem ze strażakami ułożyli taki prowizoryczny wał w Dobrzykowie z 320 tys. worków z piaskiem. Spełnił on wtedy rolę i co najmniej o połowę ograniczył wielkość szkód w Dolinie. Przegroda ma stanąć w tym samym miejscu, decyzja o jej powstaniu zapadła jeszcze w trakcie walki z ubiegłoroczną powodzią. Z wyjaśnień dyrektora płockiego oddziału WZMiUW wynika, że decyzja wojewody mazowieckiego o rozpoczęciu budowy może zapaść w pierwszym kwartale 2012 r. i wtedy ruszyłyby prace.

Stanisław Maciejewski wspomniał też, że jego urząd analizuje koncepcję z lat 80. ub. wieku o podziale doliny na cztery kompleksy wygrodzone wałami-przegrodami.

- Decyzji jako burmistrz nie wydaję w takich sprawach, ale opinię pozytywną już wydałem - tłumaczył Krzysztof Jadczak, nagabnięty raz jeszcze przez zebranych. - Pan dyrektor wyjaśniał, że kompleksowe rozwiązanie to budowa czterech przegród. I jeśli do tego pogłębianie Wisły będzie kontynuowane, to będziemy bezpieczni.

- Po co ma Wisła płynąć korytem, jak można ją puścić doliną, prawda? W jakiś podstępny i zakamuflowany sposób chcecie stworzyć tu teren zalewowy! A my nie pozwolimy się wsadzić do getta! - nie dawali się przekonać ludzie. Przy okazji wspomnieli o konieczności rozebrania tamy we Włocławku, bo - ich zdaniem - dopiero wtedy można by mówić o bezpieczeństwie. I znów powtórzyli to, co mówią od dawna - że wał w Świniarach został w ub.r. celowo przerwany, żeby ratować przed powodzią m.in. Włocławek. Rozgoryczeni mieszkańcy są tego pewni, choć wielokrotnie władze różnych szczebli zapewniały, że to teza nieprawdziwa.

Z każdą chwilą emocje rosły. Przewodniczący rady gminy Słubice Sławomir Januszewski miał za złe burmistrzowi Jadczakowi, że dopiero teraz zauważył, że trzeba z ludźmi porozmawiać o planach budowy przegrody. Ten, wyraźnie zdenerwowany, odparował z miejsca: - Chcę mieć tylko bezpieczną swoją gminę, a co wy zrobicie, to mnie nie interesuje.

Pytaliśmy mieszkańców gminy Słubice, dlaczego nie ma z nimi ich wójta Józefa Walewskiego. Padały różne odpowiedzi: że się obraził, bo nie został zaproszony, że bał się przybyć, że nie miałby nic do powiedzenia w tej sprawie...

Niestety, mimo prób z wójtem Słubic nie udało nam się skontaktować.

jeśli ktoś ma ochotę dowiedzieć się więcej odsyłam do Płock-Gazeta.pl ,a swoją drogą gdzie jest sołtyska,dlaczego nie było żadnych informacji o TYM SPOTKANIU!!!!!!


Piotrek (1 lutego 2011)

Została jeszcze telewizja. Na takie dziadostwo jakie się dzieje w Dobrzykowie i w Gąbinie to tylko to pozostało. Tylko nie wiem czy i to coś da? Jeżeli nie pasują komuś moje komentarze niech nie czyta. Nieznajomy to na pewno jakiś powodzianin, którego zalało aż po...pięty. Straszne.


nieznajomy (25 stycznia 2011)

jak zwykle Pan "piotrek" udziela sie ze swoimi jakże inteligentnymi komentarzami we wszystkich możliwych mediach, nie wiem czemu ma to slużyc..


OSP MIFAM MILANÓWEK (24 stycznia 2011)

Trzymamy kciuki za Dobrzyków. OSP MIFAM MILANÓWEK.


Piotrek (22 stycznia 2011)

Nie widzę problrmu. Jeżeli ktoś coś do niego ma to może niech mu to powie w oczy, co?


krzys (20 stycznia 2011)

brawo albert


Albert (21 grudnia 2010)

Nawet ten nowy proboszcz już zaczoł się panoszyć wyznaczył iż 700zł muszą mu dać w roku emeryci a pozostali po 1000zł. Ciekawe na co??. Może na jego gosposie i jego dzieci!!!


Piotrek (13 grudnia 2010)

Szczególnie z tego jest znany, że oszukiwani są mieszkańcy Dobrzykowa


Janusz z Lubicza (24 maja 2010)

Dobrzyków przez powódz jest już znany w całej Polsce,
wspóczujemy.